Spośród ciekawych komentarzy na blogu Jarka Kefira ten szczególnie zwraca uwagę:
Bananowe dziecko pisze:
13 Styczeń 2015 o 13:52
Osobiście problem borderline jest mi znany do bólu i nie ucieknę od tej osoby, ponieważ chodzi dopiero do gimnazjum, jest dzieckiem mojego partnera…
Nie ucieknę i nie chcę uciekać ,bo w przeciwieństwie do poprzedniej rodziny którą ‚nasz borderek’ praktycznie zniszczył od środka niszcząc równocześnie swoje życie, my mamy świadomość tych manipulacji i to wystarczy- jeśli nie zgodzisz się na bycie ofiarą, nie dajesz się wkręcać w gierki, masz odpowiedni poziom świadomości i pewności siebie to masz szanse:-)
podstawą jest rozpoznanie manipulacji i oficjalne rozmawianie o tym, bo tego typu osoby są jak hieny- silniejszego nie ruszą, oczywiście że na początku będzie ostro, ale gdy jest wspólny front i zrozumienie jedno ‚ wredne ‚ dziecko tego nie zniszczy…
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak żyć z BPD. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jak żyć z BPD. Pokaż wszystkie posty
środa, 14 stycznia 2015
piątek, 5 grudnia 2014
Dla kogo pomoc? Kto jej chce? Kto jest gotowy?
Dla kogo jest ten blog?
Jeśli trafiasz na tego bloga i masz zaburzenie typu border line to niektóre teksty mogą być dla Ciebie trudne w odbiorze. Pamiętaj, czytając, że pisane są z dobrym nastawieniem. Nie handlujemy farmaceutykami, nie zapraszamy na terapię. Chcemy, aby tak jak bliska naszym sercom osoba, cierpiący na to zaburzenie mogli podjąć normalną aktywność społeczną.Niemniej jednak blog pisany jest bardziej pod kątem osób, które kochają bordera, które nie rozumieją co się dzieje i dlaczego cierpią obie strony.
Winni nikomu nie są potrzebni
Poszukiwanie winnych nic nie daje. Nie ma sensu ani obwinianie otoczenia, ani samego bordera o to, że ma takie właśnie zaburzenie osobowości. Jest tak jak jest i coś z tym trzeba zrobić. Trzeba uczyć się żyć. Ale dokonać przemiany może tylko ktoś, kto chce lub jest zmuszony okolicznościami do takiej wewnętrznej zmiany.Leczyć czy konserwować?
Terapeuci przekonują, że zaburzenie jest nieuleczalne. Nie da się zmienić osobowości człowieka. Trzeba nauczyć się z tym żyć, trzeba zaakceptować i przytakiwać. Jednak są osoby, które wyszły z BDP. To jak w końcu jest? Uleczalne, czy nieuleczalne? Komu zależy, aby było nieuleczalne?środa, 12 listopada 2014
Czego oczekuję od psychoterapii BPD
Iskrzy na styku rodzice - psychologowie.
Nie wiem, czy u Was także. To są dwa różne światy, które zbiorem wspólnym zahaczają o zaburzone dziecko.
Psycholog (albo lekarz - psychiatra) przychodzi sobie do pracy i pracuje lepiej lub gorzej. Ma jakieś teczki z dokumentami, jakieś twarze tasują mu się przed nosem. Jakieś łzy, jakieś smutki, śmiechy, napięcia. Zegar tyka.
Pomiędzy twarzami jest czas na kawę na rozmowę z innymi pracownikami danej jednostki.
Następne twarze, dokumenty, protokoły, zalecenia, polecenia, wypisywanie leków.
Zegar cyka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


