Monopol na ból, wyłączne prawa na niedopasowanie społeczne. My i oni. Oni versus my. My jakoby nie cierpimy, jesteśmy zaradni i szczęśliwi. Mamy obowiązek - wtłaczany do głów przez terapeutów, zapewnić otoczenie pełne bezwarunkowej miłości.
Na chlaśnięcie w twarz mamy pokiwać palcem i powiedzieć 'nu, nu, nu'
To jest totalny brak szacunku. I uwaga bordery, to jest brak szacunku do WAS. Takie zachowanie to hodowanie klienta. Jesteście tak samo pokrzywdzeni, w tym momencie, jak wszyscy wasi bliscy. Odbiera się wam prawo do zmian, możliwość do dostosowania się.
- Czy bezrobotny, który ma tłusty zasiłek będzie podwyższał swoje kwalifikacje i szukał sobie pracy?
- Czy dostosuje się do otoczenia? Czy pozostanie w swojej bezczynności zasilany pieniędzmi wypracowanymi przez innych?
- A jeśli kiedyś zabraknie środków na opiekę socjalną, to będzie mu lepiej, czy gorzej?
- Czy rodzic, który uczy pływać a nie zostawia tylko koła ratunkowe, to zły rodzic, czy dobry?
