Jako że jesteśmy zwolennikami teorii, że przyczyną wielu zaburzeń mentalnych w dzisiejszych czasach jest nadopiekuńczość rodziców i coraz bardziej chory system odbierający dzieciom samodzielność i prawo do dorastania, dzisiaj cytujemy artykuł wyszperany w Internecie na podobny temat.
Wychowani bez klosza
Na szczęście nasi starzy nie wiedzieli, że są
patologicznymi rodzicami. My nie wiedzieliśmy, że jesteśmy
patologicznymi dziećmi. W tej słodkiej niewiedzy przyszło nam spędzić
nasz wiek dziecięcy. Wspominamy z nostalgią lata 60-70- 80. Wszyscy
należeliśmy do bandy osiedlowej i mogliśmy bawić się na licznych
budowach. Gdy w stopę wbił się gwóźdź, matka go wyciągnęła i odkażała
ranę fioletem. Następnego dnia znowu szliśmy się bawić na budowę. Matka
nie drżała ze strachu, że się pozabijamy. Wiedziała, że pasek uczy zasad
BHZ (Bezpieczeństwo i Higiena Zabawy). Nie chodziliśmy do prywatnego
przedszkola. Rodzice nie martwili się, że będziemy opóźnieni w rozwoju.
Uznawali, że wystarczy, jeśli zaczniemy się uczyć od zerówki.